ďťż
granice działki, kiedy można się budować
ďťż
Strona Główna
granice działki, kiedy można się budować
 




zuzia240 - 18-03-2008 20:58
Moi rodzice kupili działkę roku temu, prowadzą na niej własną działalność
gosp. Nagle się dowiedzieli że obok ich działki ma stanąć wielki supermarket, 2 lub 3 kondygnacje.Właściciele supermarketu dosłownie chcą postawić jego ścianę na naszym płocie,bez odsuwania się o te 4 m. Twierdzą że mogą, że pójdą do urzędów, sądów i to oni wydadzą im zgodę, bo poprzedni właściciel działki wydał im "niby" taką zgodę,ale na papierze raczej tego nie mają. Rodzice nic o tym nie wiedzieli. U notariusza nic takiego nie mówiono i nie chcą się zgodzić na takie sąsiedztwo bezpośrednio na granicy. Czy sąd lub urząd może wydać decyzję zezwalającą w imieniu moich rodziców? Może się ktoś zna na tym? Podobno wojewoda wyda im pozwolenie, aby mogli się budować na granicy działki, bez naszej zgody, a my będziemy musieli podać ich do sądu. Właściciele supermarketu argumentują tym, iż mają już projekty itp., i że za dużo stracą na zmianie go. Prace budowlane jeszcze nie ruszyły. Może i stracą, ale przez rok czasu, pomimo że wiedzieli, że jest nowy właściciel nie przyszli do nas ani razu po taką zgodę, dopiero teraz jak już chcą stawiać pawilon. Dodam, że rodzice wcześniej to wynajmowali przez 3 lata i nikt się do nich nie zgłaszał w sprawie budowy.





Nefer - 18-03-2008 21:02
Hehehe , mogą sobie mieć zgodę na piśmie wszystkich okolicznych właścicieli , ale to nie ma nic wspólnego.
Zgodę na przysunięcie się do granicy wydaje ministerstwo. Jesli minister zawraca sobie głowe każdym małym domkiem, to raczej supermarketem też.



zuzia240 - 18-03-2008 21:08
Czyli jest szansa że się postawią na naszej granicy? Wtedy my nie mielibyśmy nawet odrobiny światła słonecznego. Ministerstwo nie bierze pod uwagę jak to może wyglądać? Przecież nie zawsze da się stawiać na granicy bez szkody dla drugiej strony.



Nefer - 18-03-2008 21:11
ministerstwo popatrzy w plan. Możesz się jeszcze pomodlić, by supermarket nie miał dojścia do ministerstwa (wcale bym się nie zdziwiła).
Jedno wiadomo : zgoda sąsiada nie ma żadnego wpływu.





zuzia240 - 18-03-2008 21:15
Mają pieniądze, więc i mają dojście. Co zrobić żeby się nie postawili? Przecież w takim razie każdy może wykonać sobie plan i stawiać się na granicy sąsiada.



Nefer - 18-03-2008 21:21
Każdy kto ma dojścia :)



civic9 - 18-03-2008 22:05
Rozumiem, że oni Was straszą?
No to zacznijcie też ich straszyć... że się będziecie odwoływać, wszystkie polecone (a będziecie stroną) odbierać po 3 tygodniach, zabronicie wejścia na swoją stronę (co utrudni budowę w granicy), zwracać uwagę na każde drobniejsze nieprawidłowości. Myślę, że macie trochę możliwości, aby im to utrudnić i wydłużyć. Dla nich każdy stracony tydzień to konkretna kasa.

A przede wszystkim, jak będziecie otrzymywać korespondencję w sprawie ustalenia warunków zabudowy (jeśli będzie taka wydawana), w sprawie rozpoczęcia procesu wydawania pozwolenia na budowę i w sprawie wydania pozwolenia to odpisywać na to pisemnie, że Wam to przeszkadza (z konkretnym uzasadnieniem, co i jak zacienia, jak to będzie wyglądać, inne kwestie jak np. hałas) - może ktoś się zlituje. Potem odwołania do wojewody, WSA, NSA.



zuzia240 - 18-03-2008 22:20
Straszą, bo mają dosyć dużo pieniędzy. Na jedno pismo z urzędu odpowiedzieliśmy : Nie. Nie zgodziliśmy się żeby się budowali na granicy. Teraz oni udali się do wojewody. A tam jak wiemy z pewnego źródła, uzyskali zgodę na budowę na naszej granicy. Sądzę że mieli poważny argument na przekonanie wojewody... :-) Zamierzam się budować w przyszłym roku także może i ja zacznę się budować na miedzy, bo co tam. Przez 4 lata właściciele supermarketu nie kontaktowali się z nami, tylko robili plan na naszej granicy bo im wolno... a nam? Przecież każdy by tak robił.



oskar0259 - 22-03-2008 20:12
Zuziu, Civic9 najlepiej radzi. Jeśli nie możecie sobie poradzić z nieformalnymi zabiegami to wykorzystujcie dostępną procedurę - przedłużajcie, odwołujcie się, odmawiajcie. Czas to pieniądz, więc może ktoś pójdzie po rozum do głowy, żeby się z Wami jakoś "ułożyć". No i oczywiście piszcie gdzie się da, próbujcie zainteresować dziennikarzy itp.
P.S. Piszesz, że rodzice prowadzą na działce działalność, zrozumiałem, że gospodarczą. Nie widzisz jakiegoś "plusa" z powodu sąsiedztwa marketu? Może stawką na zgodę (tzn. zaniechanie oporu z Waszej strony) będzie taka decyzja WZ dla Waszej działki, która pozwoli rozwinąć na niej komplementarną i dochodową działalność?

 
 
Odnoœniki
 
 
   
Copyright Š 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates